FRYZ GROUP MAJEWSCY
Hairdreams Haarhandels GmbH
WELLA POLSKA SP. Z O.O.
VARTA BATERIE Sp. z o.o.
Fryzjerstwo z humorem
Fryzjerstwo pełne humoru!
Serdecznie dziękujemy za zainteresowanie naszym konkursem. Tak jak sie spodziewaliśmy - okazuje się, że fryzjerstwo jest branżą pełna humoru!
Dzisiaj zamieszczamy pierwsze, najzabawniejsze historie i cały czas zapraszamy do dzielenia się swoimi śmiesznymi przeżyciami w salonie fryzjerskim. Czytelnikom, których historie opublikowaliśmy, prześlemy nagrodę - kalendarz "Bad Boys".
" Niedawno wydarzyła się bardzo śmieszna sytuacja w salonie fryzjerskim. Zakład, o którym mowa, świadczy (oprócz usług fryzjerskich) usługi dodatkowe - manicure, tipsy, depilację brwi, hennę na brwi i rzesy.
Pewnego dnia w zakladzie było sporo pracy i było bardzo głośno (wiadomo jak to przy kobietkach - gadanie oraz śmiech:).
W pewnym momencie weszła pani i zapytała czy może zrobić depilację. Odpowiedziałam: "Oczywiście, proszę bardzo zająć fotel, rozebrać się i zaczekać na swoją kolej."
Klientka oburzona rozejrzała sie po salonie pełnym ludzi i uniesionym głosem mówi: "Jak to...? Mam się rozbierać przy wszystkich klientach??? Tak przy otwartych drzwiach?".
Ja na to ze zdziwieniem: "Oczywiście..."
"Pani chyba żartuje, mam tu siedzieć przy wszystkich w bikini???"
Mimowolnie wszyscy wybuchnęli śmiechem, oburzona klientka trzasnęła drzwiami i wyszła z zakładu.
Myslałam, że życzy sobie depilację brwi i zaproponowałam, żeby rozebrała się z kurtki..."
Biała Wilczyca
"Zatrudniłam w swoim salonie dwie nowe panie, które miały tak samo na imię - obydwie nazywały się Anie. Róznica między nimi była zasadnicza - jedna była fryzjerką, druga uczennicą.
Ania fryzjerka zaprezentowała mi swoje umiejetności na trzech koleżankach, które przyszły z nią jako jej modelki. Efektami jej pracy byłam bardzo mile zaskoczona - okazało się, że dziewczyna ma niesamowity talent.
Ania uczennica była u mnie od miesiąca i również byłam bardzo zadowolona z jej pracy - nie strzygła jeszcze w mojej obecności żadnych klientów, ale sumiennie wykonywała swoje obowiązki i miała doskonały zmysł obserwatora.
W drugim dniu pracy nowej fryzjerki przyszła do salonu moja znajoma - bardzo wymagajaca dziewczyna. Miała zaufanie tylko do mnie i nie oddawała swoich włosów w ręce nikogo innego. Z trudem przekonałam ją, że mam w salonie nowy, wyjatkowy talent i po wielu wątpliwościach zgodziła się.
W salonie było głośno, szum suszarki zagłuszał muzykę i głosy. Usiadłam za parawan, żeby zrobić innej klientce manicure i wołam: " Pani Aniu, czas wykazać swoje umiejetności! Wiem, że pani jeszcze nikogo tu nie strzygła, ale najwyższy czas przełamać lody! Pani Gosia na pewno bedzie zadowolona". Po czym słyszę: " Pani Karolino, czy jest pani pewna?". Więc odpowiadam: "Nie łam się dziewczyno i nie stresuj! Na pewno dasz sobie radę".
Po 25 minutach słyszę, że do salonu ktoś wchodzi - wychylam głowę i widzę Anię fryzjerkę... Stoi i patrzy zdziwiona przed siebie. Zrywam się z krzesła i widzę Anie uczennicę, która kończy strzyżenie. Moja przyjaciółka siedzi uśmiechnieta, puszcza mi oko i mówi: "No rzeczywiście talent Ci kwitnie".
Całe szczęście, że mam zmysł do zatrudniania dobrych fachowców, przecież ta dziewczyna mogłaby jej zrobic na głowie wszystko..."
Karolina Głowacka
"Zabawne zdarzenie miało miejsce w zakładzie, w którym pracowała moja koleżanka. W salonie właśnie instalowano telewizję kablową. Wszystkie fotele były zajęte, fryzjerki uwijały się, bo kolejka długa i złożona z samych kobiet.
Wchodzi do zakładu mężczyzna i pyta:" A panowie gdzie? "
Więc szefowa nie pytając o nic więcej poprosiła go ze sobą i prowadzi pana przez zakład do piwnicy, gdzie pracują monterzy kablówki.
W pewnym momencie, idąc przez piwnicę, pan odzywa się głosem niezbyt pewnym: "Te kobiety to mają dobrze - ciepło, jasno i nie muszą na strzyżenie przebijać się przez piwnice pełne pająków i pajęczyn..." Szefowa słysząc te słowa gwałtownie odwróciła się w stronę klienta i pyta: " A pan strzyżenia?! Aja myślałam że do kablówki!!"
Iwona Kowalska







