Andrzej Matracki
Czesz się u Mistrza - wywiad z Andrzejem Matrackim
Ma 34 lata i od 18 lat nierozerwalnie związany jest ze swoją największą pasją. Fryzjer-stylista, współwłaściciel trzech salonów fryzjerskich, zdobywca ponad 100 medali na konkursach fryzjerskich. W marcu bieżącego roku Andrzej Matracki zdobył złoty medal podczas OMC Hairworld Chicago Mistrzostwa Świata. To ogromny sukces polskiego fryzjerstwa.Jak zaczęła się Pana przygoda z fryzjerstwem?
Andrzej Matracki: Zastanawiałem się nad wyborem zawodu fryzjera, zegarmistrza lub złotnika. Jednak już jako młody chłopak wiedziałem, że chcę pracować z ludźmi, chcę mieć możliwość rywalizacji, którą zaszczepił we mnie mój św. pamięci Tato, trener judo. Pierwsze nożyczki kupiła mi mama, kiedy jeszcze nie byłem fryzjerem. Tak wszystko się zaczęło. Wybrałem ten zawód także dlatego, że w moim rodzinnym mieście, Olsztynie, pracuje mistrz fryzjerstwa artystycznego – Pan Aleksander Stankiewicz, obecnie trener kadry fryzjerów. Pracowałem u niego 10 lat. Dzięki niemu znalazłem w tym zawodzie pasję. Uczestniczac w zawodach, pokazach, szkoleniach i mistrzostwach, mogę doskonalić swoje umiejętności. Każdy kolejny start traktuję jak trening.
Jaki był Pana pierwszy duży sukces?
AM: Zwycięstwo podczas Mistrzostw Polski juniorów w 1993 r. To był mój pierwszy start, zmagania, stres, emocje a zarazem zwycięstwo i tak poważne osiągnięcie. Nagrodzono mnie wtedy dwutygodniowym szkoleniem w Niemczech sponsorowanym przez firmę Wella. Dzięki niemu zyskałem zupełnie inne spojrzenie na fryzjerstwo, miałem możliwość uczestniczenia w wysokiej klasy pokazach i szkoleniach. Od tego czasu intensywnie brałem udział w krajowych i zagranicznych konkursach i pokazach. Zdobyłem już około 100 medali.
Które są dla Pana tymi najważniejszymi?AM: Na pewno mój pierwszy złoty medal z Mistrzostw Polski z 1993 roku i ostatni również złoty z Mistrzostw Świata w Chicago z tego roku. Ważnymi osiągnięciami są także złoty, srebrny i brązowy medal na Mistrzostwach Europy w Strasburgu w 2003 roku, srebrny medal zdobyty podczas Mistrzostw Świata w Mediolanie w 2004 r. oraz złoty i trzy srebrne medale na Mistrzostwach Europy – Moskwa 2005. Ale tak naprawdę sukcesem każdego fryzjera jest fakt, że ma wypełniony grafik na następne dni. Przychodzi do pracy i swoje doświadczenie nabyte w wielu miejscach świata może wykorzystać, tworząc modne i zarazem użytkowe fryzury na głowach klientów. Dzięki dobremu strzyżeniu mogą rano parę minut dłużej pospać i dobrze wyglądać przez cały dzień.
Czym jest dla Pana wygrana w Mistrzostwach Świata w Fryzjerstwie w Chicago? Jak czuje się Pan jako mistrz?AM: Start na Mistrzostwach Świata w fryzjerstwie jest dla mnie tym samym, czym dla sportowca reprezentowanie kraju na olimpiadzie. Złoty medal z Chicago jest uwieńczeniem mojej 18 letniej pracy. Jest to niesamowite uczucie być reprezentantem POLSKI, sięgając po najwyższe laury. Tytuł mistrza świata niesie ze sobą ogromną moc i pozytywna energię, którą chciałbym przekazać osobom zaczynającym pracę w tym zawodzie.
Jakie są główne cele Pana wyjazdów na Festiwale Fryzjerstwa? Jakie są korzyści takich wyjazdów, oczywiście poza nagrodami?
AM: Mistrzostwa i konkursy fryzjerskie to możliwość spotkania ludzi o jednakowych zainteresowaniach, możliwość spojrzenia na nowe trendy i kierunki. Te wydarzenia są esencją szerokiej i nieograniczonej wiedzy o modzie włosów, która pomaga tworzyć niepowtarzalne fryzury w codziennej pracy.
Jak znajduje Pan czas na starty w konkursach i pracę w salonie?AM: Szczerze mówiąc, nie jest to proste. Na szczęście zawsze mogę liczyć na pomoc ze strony wspólników, Adama Przybysza i mojego brata Pawła, a także osób pracujących w naszych salonach. To dzięki ich pracy, wyrozumiałości i zaangażowaniu mogę brać udział w mistrzostwach, zdobywając doświadczenie i przekazywać im to, czego się nauczyłem. Nie fotel, nie lustro, nie wnętrze salonu, ale człowiek, który tam pracuje jest najważniejszy. Swój pierwszy salon otworzyłem ze wspólnikiem, Adamem Przybyszem, osiem lat temu. Później wspólnie z moim bratem Pawłem stworzyliśmy jeszcze dwa salony w Olsztynie. Dużo czasu spędzam na przygotowaniach do zawodów. Jestem wytrwały i dążę do celu podczas zawodów i w biznesie. Dużo uczę się jak prowadzić firmę, konsultuję z kolegami z branży i nie tylko. Myślę, że zbliża się moment, w którym nastąpi łagodne przejście od startów w zawodach do budowania marki dobrych salonów. Obecnie w mojej głowie jest mnóstwo pomysłów, które będę chciał zrealizować w niedalekiej przyszłości. Chcę zmienić swoje sukcesy okupione wieloletnią, ciężką pracą w sukces biznesowy.
Na pewno zatem stawia Pan na oryginalność. Co wyróżnia Pana salon od innych? Jak zachęciłby Pan klientów z całej Polski, aby przyjeżdżali do Olsztyna tylko po to, żeby uczesać się u Pana?
AM: Posłużę się opinią naszych obecnych klientów, którzy chwalą atmosferę panującą w salonach, sposób podejścia do klienta i oczywiście umiejętności. Oczywiście nie tylko te moje czy mojego brata Pawła, ale także, a może przede wszystkim, naszych znakomitych pracowników. U nas klienci zawsze mogą liczyć na fachową poradę oraz dobór odpowiedniego dla siebie fryzjera, który spełni ich oczekiwania. To, co wyróżnia nasz salon spośród innych, to pasja z jaką pracujemy.
Czy ciężko jest się do Pana zapisać? Czy wizytę trzeba rezerwować z miesięcznym wyprzedzeniem?AM: Wystarczy wykręcić do mnie numer lub, będąc na spacerze na olszyńskiej starówce, wejść do naszego salonu i osobiście się zapisać. Na pewno trudniej jest się umówić w czasie przedświątecznym i poprzedzającym Mistrzostwa. W tym okresie czas oczekiwania nieco się wydłuża. Ale wiem, że zawsze muszę znaleźć czas zarówno dla stałych klientów, jak i dla nowych, dla tych, którzy zobaczą materiał o mnie w telewizji lub znajdą mnie w internecie i nas odwiedzą.
Zatem na co, dobierając fryzurę, zwraca Pan szczególną uwagę?
AM: Aby dobrze dobrać fryzurę do danej osoby, należy zwrócić uwagę na wiele czynników, nie tylko na trendy obowiązujące w danym czasie. Dlatego należy najpierw poznać klienta i jego oczekiwania. Pomocne są przy tym pytania o jego styl życia, rodzaj wykonywanej pracy, o to, jak dużo czasu może poświęcić włosom podczas codziennej porannej toalety. Warto zapytać również o styl ubioru, a w przypadku pań o to, czy na co dzień stosują wyraźny, bardziej naturalny makijaż, czy być może w ogóle się nie malują. Ponadto musimy zwrócić uwagę na stan i strukturę włosa. Należy wziąć pod uwagę harmonię pomiędzy kształtem twarzy, ramion i całej sylwetki w stosunku do wzrostu klienta. Często klienci wycinają zdjęcia fryzur z gazet i przychodzą z tymi propozycjami do salonu. To oni obserwując świat także kreują modę. Chociaż nie zawsze przychodzą z właściwą fryzur dla siebie to naszym zadaniem jest aby była ona jak najbardziej zbliżona i pasowała do danej osoby, a przy tym oczywiście dobrze się układała. Zawsze powtarzam: upiększyć kogoś pięknego to niezwykle trudne zadanie.
Zapewne miał Pan już okazję czesać gwiazdy polskiego show-biznesu. Kto to był?AM: Wszystkie osoby, które siadają u mnie na fotelu są traktowane jak gwiazdy. Nie wyobrażam sobie, żeby traktować kogoś lepiej tylko dlatego, że jest aktorem, piosenkarzem czy biznesmenem. Każda z takich gwiazd, to też człowiek. Mój wieloletni przyjaciel Norbi, Krzysztof Hołowczyc, politycy czy tancerze chętnie odwiedzają nasze salony.
Czy makijaż, fryzura i kreacja zawsze powinny być ze sobą nierozerwalnie związane?
AM: Według mnie dobrze jest już na starcie, przygotowując swój codzienny wizerunek, mieć obraz całości. Wszystkie elementy – strój, fryzura, makijaż – powinny być ze sobą zgrane. Ale też nie można zapominać o spontaniczności i łączeniu ze smakiem różnych stylów.
Z jakich kosmetyków do włosów Pan korzysta?
AM: Od wielu lat współpracuję z firmą Wella, korzystam z produktów tej marki. Podczas startów w mistrzostwach praca profesjonalnymi kosmetykami pozwala uzyskać założone cele i niepowtarzalne efekty w koloryzacji, pielęgnacji i stylizacji włosów. W codziennej pracy zaś doświadczenie i profesjonalizm tej marki daje nam swobodę pracy. Jakość tych produktów powoduje, że mamy do nich 100% zaufanie. Wella kładzie duży nacisk na pielęgnację włosów produktami System Professional.
Moda się zmienia. Czy idzie to w parze z fryzurami?
AM: Fryzury zmieniają się równie często jak kreacje. We fryzjerstwie, podobnie jak i w modzie, z jednej strony tworzą się zupełnie nowe projekty, z drugiej natomiast kreatorzy obu tych dziedzin korzystają z istniejących już wzorców. Wszystko oczywiści po to, by zadowolić klienta. Myślę, że to właśnie jest główna cecha obu tych branż.
Rozmawiała: Paulina Koziejowska
Polecane produkty
Lift up – lotion do modelowania suszarką (+packshot)
Profesjonalna formuła z Pantenolem i filtrem UV.



